Korzystanie z opieki zdrowotnej

5/5 - (1 vote)

Ogółem 72% ankietowanych korzystało z jakiś usług medycznych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego ze względu na własny stan zdrowia lub stan zdrowia dziecka.

Najczęściej były to porady lekarza ogólnego (62%), rzadziej usługi specjalisty (36%) czy pracowni analitycznej lub innych pracowni wykonujących badania diagnostyczne (37%) ze świadczeń stomatologicznych korzystał co piąty ankietowany (21%), a z innych rodzajów usług nie więcej niż co dziewiąty.

Częstość korzystania z niektórych świadczeń w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, np. z usług lekarza specjalisty, badań laboratoryjnych i innych, jest zależna od poziomu wykształcenia respondentów. Wyróżniają się pod tym względem ankietowani z wyższym wykształceniem, którzy jednak rzadziej niż pozostali korzystali z usług stomatologicznych, wybierając, jak można przypuszczać, prywatne leczenie zębów.

Tabela 1.

Czy z powodu   choroby lub stanu zdrowia swojego lub dziecka korzystał(a) Pan(i) w ciągu   ostatniego półrocza w ramach ubezpieczenia zdrowotnego (kasy chorych) z   usług: Tak, raz Tak, dwa – trzy   razy Tak, cztery i   więcej razy Nie Nie pamiętam
 W procentach
lekarza ogólnego 17 24 21 38 0
lekarza   specjalisty 15 13 8 64 0
laboratorium,   pracowni badań diagnostycznych 19 11 7 63 0
dentysty lub   pracowni protetycznej 9 8 4 79 0
wizyt domowych 5 3 1 91 0
pogotowia   ratunkowego 5 1 1 93 0
z innych usług 6 3 2 87 2

Źródło: W. Derczyński. Leczenie się po wprowadzeniu reformy ww. cbos/pl.

„Osoby z gospodarstw domowych zamieszkałych na wsi i w małych miastach w większym stopniu niż zamieszkałe w innych miejscach korzystały z opieki szpitalnej. Przyczyną może być zarówno niedostateczna dla potrzeb tych gospodarstw opieka ambulatoryjna i przerzucenie leczenia wielu przypadków na szpital, jak i postawy członków tych gospodarstw domowych wobec choroby. Korzystanie z opieki szpitalnej jest powiązane z ponoszeniem różnego rodzaju wydatków przez gospodarstwa domowe. W badaniu poszukiwano informacji o obciążeniu gospodarki wydatkami na leczenie szpitalne poniesionymi w ciągu ostatniego roku na następujące rodzaje wydatków:

a)     Oficjalne zakupywanie usług medycznych,

b)    Opłaty wnoszone przy okazji pobytu w szpitalu (tzw. cegiełki, opłaty za nocne dyżury, zakup środków pomocniczych itp.)

c)     Wydatki na tzw. dowody wdzięczności (opłaty, dzięki którym starano się pozyskać opiekę o lepszej jakości niż oficjalnie przysługująca lub w szybszym terminie),

d)    Wydatki związane z prezentem jako dowodami szczerej wdzięczności za uzyskaną opiekę.1

Należy zwrócić uwagę, że takie rozróżnienie czterech różnych rodzajów wydatków pokrywanych z dowodów osobistych gospodarstw domowych zostało dokonane po raz pierwszy w Polsce. Wadą dotychczasowych badań nad skalą obciążenia gospodarstw domowych wydatkami na leczenie było to, że nie rozróżniono rodzajów wydatków i badano łączne obciążenie gospodarstw pytaniach dotyczących wydatków związanych z korzystaniem ze szpitali pytano o wydatki w skali roku.

Roczna suma przypadająca średnio na jedno gospodarstwo domowe, wydatkowana na oficjalny zakup usług z zakresu opieki szpitalnej wyniosła 552,81 zł. (znacznie więcej wydatkowały gospodarstwa utrzymujące się z niezarobkowych źródeł). Wartość formalnych opłat towarzyszących pobytowi w szpitalu (typ wydatków określony w pkt. B) wynosiła 281,51 zł. Na tzw. dowody wdzięczności w skali roku średnio w gospodarstwie domowym korzystającym z opieki szpitalnej 385,20 zł, a na prezenty jako dowody prawdziwej wdzięczności 161,79 zł.

Na uwagę zasługuje to, że dla wszystkich czterech rodzajów wydatków najmniejsze wartości występują w gospodarstwach rolniczych, a więc w tych, które obok małomiasteczkowych korzystają ze szpitali częściej aniżeli inne gospodarstwa. Jedynie w rodzinach pracujących na własny rachunek poziom wydatków na prezenty jest jeszcze mniejszy niż w gospodarstwach utrzymujących się z rolnictwa (gospodarstwa rolnicze wydały na ten cel średni 102,14 zł, te drugie 89,43 zł,. A pracownicy – więcej niż średnia dla gospodarstw. W analizie różnic w wydatkach związanych z opieką szpitalną zwraca uwagę fakt, że rodziny niepełne i jednorodzinne małżeństwa bez dzieci wydają więcej niż inne typy gospodarstw na „dowody wdzięczności”, a małżeństwa z 2 dzieci i bez dzieci to typy gospodarstw gdzie więcej niż średnio wydaje się na grzecznościowe prezenty.

Najwięcej gospodarstw kupujących oficjalne usługi szpitalne i wnoszące opłaty towarzyszące żyje w miastach o liczbie ludności powyżej 500 tys. osób i w miastach od 100 do 200 tys. mieszkańców. Najmniej takich usług zakupują gospodarstwa zamieszkałe na wsi. Tzw. dowody wdzięczności częściej niż w innych gospodarstwach wyróżnionych z uwagi na miejsce zamieszkania występują w miastach o liczbie od 20 do 100 tys., w miastach poniżej 20 tys. i w wielkich aglomeracjach. Prezenty częściej wręczają gospodarstwa zamieszkujące duże miasta (o liczbie ludności od 200 do 500 tys.).

Rozkład wydatków na leczenie szpitalne wg województw wyglądają następująco:

a)     Oficjalny zakup usług; najwyższe wartości w świętokrzyskim, kujawsko – pomorskim i pomorskim; najniższe w warmińsko – mazurskim i lubelskim,

b)    Opłaty towarzyszące pobytowi: najwyższe w woj. Mazowieckim i zachodniopomorskim; najniższe w podlaskim i lubelskim,

c)     Tez. Dowody wdzięczności: najwyższe w woj. Łódzkim, wielkopolskim, śląskim i mazowieckim; najniższe w warmińsko – mazurskim i podlaskim,

d)    Prezenty jako dowód szczerej wdzięczności: kwoty w woj. Podlaskim, śląskim i lubelskim, najmniejsze – w opolskim i zachodniopomorskim.

Wszędzie największą wartość miały wydatki na oficjalny zakup usług szpitalnych. Wydatki gospodarstw na tzw. dowody wdzięczności były wyższe niż prezenty będące dowodem szczerej wdzięczności we wszystkich województwach, z wyjątkiem podlaskiego i warmińsko – mazurskiego.

W ogólnej średniej sumie rocznych wydatków przypadających na gospodarstwo domowe korzystające z opieki szpitalnej, wynoszącej 1381 zł, około 40% stanowiły wydatki na zw. Dowody wdzięczności i na prawdziwe dowody wdzięczności (te ostatnie stanowiły średnio 12% ogólnych wydatków ponoszonych przez gospodarstwa na leczenie szpitalne). Pozostałe 60% to oficjalny zakup usług i opłaty towarzyszące. Znaczna większość z nich to wpłaty na rzecz instytucji, podczas gdy owo 40% to wyłącznie wpłaty dla osób zapewniających leczenie szpitalne.

Jeśli ktoś z gospodarstwa domowego korzystał z prywatnego szpitala, to koszty pokrywane były i przez kasy chorych (część w woj., śląskim) i przez same gospodarstwa. Pokrywanie kosztów leczenia szpitalnego w ramach tzw. abonamentów wykupywanych przez pracodawców nie występuje.

Badanie wykazało, że 71,25% gospodarstw domowych korzystało w ciągu ostatnich 3 miesięcy z porad lekarzy zapewniających opiekę w publicznych placówkach, z 23,84% gospodarstw otrzymywało poradę lekarską w placówkach prywatnych. Widać więc wyraźnie, że choć sektor prywatny rozwija się bardzo dynamicznie, a wiele publicznych przychodni zostało sprywatyzowanych, nadal w sytuacji choroby więcej gospodarstw ma kontakt z instytucjami o publicznej formie własności aniżeli z instytucjami o prywatnej formie własności. Z tych ostatnich nieco częściej korzystały gospodarstwa z grupy pracującej na własny rachunek i pracownicy, a rzadziej – emeryci i utrzymujące się z renty. Większy od wartości średniej odsetek korzystających z prywatnych placówek był w gospodarstwach z dużych aglomeracji, jednorodzinnych bez dzieci, w rodzinach z 1 dzieckiem, w woj. Mazowieckim i pomorskim (mniej było takich gospodarstw w woj. Zachodniopomorskim i kujawsko – pomorskiej).

Korzystanie z placówek publicznych było podobne we wszystkich rodzajach gospodarstw. Jeśli ktoś z członków gospodarstwa domowego korzystał  z usług lekarzy w placówkach prywatnych, to w tej grupie prawie 91% opłacało te usługi z prywatnej kieszeni (z dochodów gospodarstwa domowego). Na dział środków kas chorych w finansowaniu porad lekarskich w prywatnych placówkach zwróciło uwagę 21% gospodarstw, a na pokrycie w ramach abonamentu – około 3% gospodarstw. Tych ostatnich gospodarstw było więcej w grupach pracowniczych i w wielkich aglomeracjach. W miastach powyżej 500 tys. mieszkańców kasy chorych wskazywane były jako płatnik za usługi lekarzy zapewniane w prywatnych placówkach rzadziej niż przez gospodarstwa mieszkające gdzie indziej. Wskazuje to i na mniejsze niż gdzie indziej zaawansowanie rozwoju prywatnych instytucji opłacanych przez kasę chorych i na większe korzystanie z placówek prywatnych opłacanych z kieszeni pacjenta.

Badania medyczne 36,83% gospodarstw wykonywało w placówkach publicznych, a 10,83% w prywatnych. Jeśli badania wykonano w tych ostatnich – to prawie 92% korzystających opłaciło je z własnej kieszeni, dla 14,4% opłaciła kasa chorych, a dla 6,55% 0 pracodawca w ramach abonamentu (ten ostatni płatnik – głównie w wielkich miastach).

Dane o obciążeniu gospodarstw domowych wydatkami na opiekę zdrowotną pokrywanymi z własnej kieszeni wskazują, że jest to obciążenie stosunkowo wysokie, a wydatki oficjalne ponoszone są wyższe, aniżeli te, które zasilają bezpośrednio dochody pracowników. Ci ostatni nie płacą od uzyskanych w ten sposób dochodów podatków. W wielu krajach, gdzie istnieje kulturowo uwarunkowany zwyczaj obdarowywania lekarzy czy innych pracowników opieki zdrowotnej w dowód wdzięczności, dochody uzyskane tą drogą są opodatkowane i są powszechnie akceptowane.

Wiele informacji o warunkach życia gospodarstw domowych w sytuacji konieczności skorzystania z opieki zdrowotnej dostarczyły pytania adresowane do dorosłych członków gospodarstwa domowego. 57% tych osób podało, że w 1999 r. korzystało z usług opieki zdrowotnej opłacanych przez kasy chorych. Najwięcej takich osób było w grupie 65 i więcej lat i w grupie 60-65 lat, ale osoby zamieszkałe na wsi korzystały rzadziej niż inne (i z usług opłacanych przez kasy i z usług opłacanych z własnej kieszeni). 24,58% osób korzystało z usług opłacanych z własnej kieszeni, ale w grupie wiekowej 25 – 44 lata takich osób było prawie 28%, a wśród najstarszych mniej (około 20%).

Aż 48% osób posiadających wykształcenie wyższe korzystało z usług indywidualnie opłacanych. Wśród osób z wykształceniem podstawowym i mniej takich osób było tylko 15%. Osoby z dochodami z górnego kwartyla dochodów znacznie częściej niż inni korzystali z usług opłacanych indywidualnie. Z usług opłacanych z abonamentów skorzystało średnio 3,3% respondentów, ale w grupie wiekowej 25-34 lata takich osób było 5,28%, a grupie 45-59 lat – 4,13%. Były to głównie osoby zamieszkujące bardzo duże miasta, mające wykształcenie wyższe, z dochodami na osobę plasującymi ich w górnym kwaetyle dochodów, z grup pracowników sektora prywatnego i publicznego.

Powyższe dane jednoznacznie potwierdzają tezę o tzw. dwupoziomowym systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Osoby uboższe, z niższym poziomem wykształcenia, oraz zamieszkujące na wsi rzadziej niż inni korzystają z opieki, a jeśli już korzystają – to częściej z usług przez kasy chorych, aniżeli z usług opłacanych z własnej kieszeni czy poprzez abonamenty.

Osoby lepiej wykształcone, z wyższymi zarobkami i zamieszkujące w dużych miastach, częściej niż inne korzystają zarówno z opieki finansowanej przez kasy chorych jak i z opieki finansowanej z dochodów indywidualnych. Ci którzy są młodzi w tej grupie, dodatkowo jeszcze niż inni korzystają z usług opłacanych w ramach abonamentów.

Częstsze korzystanie, ale przede wszystkim z usług finansowanych przez kasy, występuje również wśród osób starszych. Wydaje się, że w tej grupie jest to silnie związane z rzeczywistymi dużymi problemami zdrowotnymi, podczas gdy w grupach młodszych – z przywiązywaniem dużej wagi do dobrego zdrowia jako ważnej wartości, z tym co można by nazwać konsumpcyjnym komponentem usług zdrowotnych, z większą zdolnością do pokrywania kosztów opieki prywatnie i z większa aktywnością w nawiązywaniu kontaktu z instytucjami opłacanymi ze środków publicznych. W badaniu brano pod uwagę środki kas chorych jako publiczne, wydatki budżetowe na procedury wysoko specjalistyczne pominięto, bo większość społeczeństwa z reguły wszelkie źródła publiczne utożsamia obecnie z finansami kas chorych i nie orientuje się, że część kosztów pokrywa się z budżetu resortu zdrowia.


1  J. Czpiński, Diagnoza społeczna, raport z badań sondażowych, Warszawa 2000.